Dlaczego integracja w grupie zaczyna się od zabawy
Zabawa jest naturalnym językiem dziecka. To w niej maluchy uczą się zasad, negocjowania, czekania na swoją kolej, proszenia o pomoc i jej udzielania. Integracja w grupie bez zabawy jest praktycznie niemożliwa, bo to właśnie w swobodnych i prowadzonych aktywnościach dzieci najłatwiej nawiązują kontakt, przełamują nieśmiałość i oswajają różnice.
Jeśli dorosły dobrze zaplanuje zabawy integrujące, może sprawić, że każde dziecko – także z niepełnosprawnością, z trudnościami w komunikowaniu się czy z dużą nieśmiałością – poczuje się realną częścią grupy, a nie „dodatkiem”. Kluczem są zabawy, które nie wykluczają, tylko elastycznie dopasowują się do możliwości i tempa każdego malucha.
Integracja w grupie dziecięcej to nie jednorazowe wydarzenie, ale proces. Wymaga konsekwencji, dobrej obserwacji i reagowania na sygnały: kto stoi z boku, kto zaczyna się wycofywać, komu przydałby się partner w parze. Odpowiednio dobrane zabawy integracyjne mogą stać się codziennym rytuałem, który buduje zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.
Jak przygotować grupę do zabaw integracyjnych
Bezpieczna atmosfera jako punkt wyjścia
Zanim pojawią się konkretne zabawy, potrzebne jest poczucie bezpieczeństwa. Dzieci nie wejdą chętnie w aktywność, jeśli boją się wyśmiania, zbyt trudnego zadania albo zbyt głośnej reakcji dorosłych. Dlatego pierwszym krokiem jest ustalenie prostych, wspólnych zasad, które wspierają integrację.
Sprawdzają się krótkie umowy grupowe zapisane obrazkowo, na przykład:
- Słuchamy, kiedy ktoś mówi – symbol ucha lub dziecka trzymającego palec przy ustach.
- Nie wyśmiewamy się – przekreślona buźka śmiejąca się z innej buźki.
- Pomagamy sobie – dwie trzymające się za ręce postacie.
- Każdy ma prawo odmówić – ważne w integracji dzieci nieśmiałych lub nadwrażliwych sensorycznie.
Umowa jest często przypominana, ale bez moralizowania. Lepszy jest prosty komentarz: „Widzę, że Kuba teraz potrzebuje więcej czasu, poczekajmy na niego” niż długie wykłady o empatii. Dzieci uczą się zasad przez konkretne zachowania dorosłego, nie przez długie przemowy.
Przestrzeń przyjazna wszystkim dzieciom
Miejsce zabawy może wzmacniać integrację albo ją sabotować. Ściśnięte stoliki, brak miejsca na wózek, zbyt głośne echo – to drobiazgi, które sprawiają, że niektóre dzieci od początku są „na przegranej pozycji”.
Przed planowaniem zabaw integracyjnych warto:
- Uwolnić środek sali – wsunąć stoliki pod ściany, by powstało duże, otwarte miejsce.
- Zapewnić swobodne przejścia – tak, aby dziecko na wózku czy z balkonikiem mogło łatwo się przemieszczać.
- Zmniejszyć hałas – zasłony, dywan, maty zmniejszają echo; można wyłączyć niepotrzebne urządzenia szumiące.
- Przygotować „kącik wyciszenia” – poducha, namiot, mały kącik z książkami, gdzie maluch może na chwilę odpocząć od grupy.
Integrujące zabawy wymagają też dobrze widocznych rekwizytów: wyraźne kolory, duże przedmioty, kontrasty. Dzięki temu dzieci z wadą wzroku lub mniejszą koordynacją mają równe szanse na udział.
Rola dorosłego: animator, a nie reżyser
Dorosły, który prowadzi zabawy integracyjne, ma ogromny wpływ na to, czy włączone zostaną wszystkie dzieci. Zamiast reżysera, który wymaga idealnej realizacji scenariusza, lepiej przyjąć rolę uważnego animatora. Jego zadaniem jest zawieszenie poprzeczki tak, by każde dziecko mogło ją przeskoczyć na swój sposób.
W praktyce oznacza to między innymi:
- Elastyczne modyfikowanie zasad – jeśli okazuje się, że część dzieci nie nadąża, można zmienić sposób wyłaniania zwycięzców lub całkowicie zrezygnować z rywalizacji.
- Modelowanie zachowania – dorosły pokazuje, jak cieszyć się z sukcesu innej osoby, jak przyjąć przegraną, jak poprosić o pomoc.
- Czułe „dopychanie” dzieci z boku – nie nachalnie, ale zachęcająco: „Maja, kiedy będziesz gotowa, podejdź do mnie, będę z tobą w parze”.
- Dawanie przestrzeni – jeśli dziecko wyraźnie potrzebuje obserwować zabawę z boku, może to robić bez poczucia winy; często po chwili samo dołącza.
Integracja to również sposób reagowania dorosłych na trudne emocje w trakcie zabawy. Gdy ktoś się rozpłacze, zezłości, wycofa, prowadzący może spokojnie nazwać to, co się dzieje, i pomóc dziecku wrócić lub znaleźć dla niego inną rolę w zabawie.

Zasady tworzenia zabaw, które włączają każdego malucha
Unikanie pułapek rywalizacji
Dzieci bardzo lubią współzawodnictwo, ale czysta rywalizacja łatwo wyklucza tych, którzy są wolniejsi, słabsi ruchowo, mniej pewni siebie. Jeśli integracja w grupie ma być realna, większość zabaw powinna opierać się na współpracy, a nie na wyścigu.
Można to osiągnąć przez:
- Zamianę wyścigów na zadania grupowe – zamiast „kto pierwszy dobiegnie”, lepiej „czy wszyscy razem zdążymy, zanim muzyka ucichnie”.
- Wspólny cel – grupa ma coś zbudować, przenieść, ułożyć, a sukces jest wspólny, nie indywidualny.
- Brak eliminacji – zabawy, w których dzieci „odpadają”, szczególnie dotkliwie dotykają maluchów z mniejszą sprawnością lub nieśmiałych.
Zamiast eliminacji można wprowadzać zmiany ról: dziecko, które „odpada” w klasycznej wersji zabawy, w wersji integracyjnej zostaje np. pomocnikiem prowadzącego: trzyma rekwizyty, włącza muzykę, pokazuje następną czynność.
Różne drogi do sukcesu
Włączające zabawy są tak skonstruowane, by było wiele sposobów na „wygranie”. Dziecko może wnieść coś swoim pomysłem, uśmiechem, wytrwałością, a nie tylko szybkością czy siłą.
W praktyce oznacza to:
- Otwarte zadania – zamiast „narysuj kota tak jak na obrazku” lepiej „narysuj swojego kota albo kota z wyobraźni” – sukcesem jest samo zaangażowanie.
- Możliwość wyboru poziomu trudności – dziecko może zdecydować, czy skacze przez jedną obręcz, czy dwie, czy woli rzucać bliżej, czy dalej.
- Docenianie różnych ról – ktoś może być świetnym pomysłodawcą, ktoś innym – wykonawcą; jedno dziecko planuje, inne podaje materiały.
Taki sposób myślenia szczególnie wzmacnia dzieci, które na co dzień częściej słyszą: „tylko nie biegnij, bo się przewrócisz”, „poczekaj, ja zrobię to za ciebie”. Podczas zabawy integracyjnej mają szansę pokazać swoje mocne strony na równych prawach z innymi.
Proste zasady, jasne komunikaty
Im prostsza zabawa, tym łatwiejsza integracja. Rozbudowane reguły gubią dzieci, zwłaszcza te młodsze, z trudnościami w koncentracji uwagi czy przetwarzaniu mowy. Włączające zabawy mają krótkie instrukcje, najlepiej wsparte pokazem.
Dobrą praktyką jest:
- mówienie jednym, krótkim zdaniem, potem pokazanie ruchu lub gestu,
- sprawdzenie, czy dziecko zrozumiało, prosząc o pokazanie, a nie powtórzenie słowne,
- utrzymywanie stałej struktury zabaw – np. zawsze zaczynamy od piosenki powitalnej, potem przechodzimy do zabawy w kręgu.
Dzieci, które znają układ dnia i rozpoznają stałe rytuały, czują się bezpieczniej i łatwiej dołączają, nawet jeśli część elementów jest dla nich wyzwaniem.
Zabawy w kręgu: każdy widzi każdego
Krąg jako podstawowa forma integracji
Ustawienie w kręgu to jedna z najprostszych, a zarazem najskuteczniejszych metod wspierania integracji w grupie. W kręgu wszyscy są równi, każdy widzi każdego, nikt nie stoi „z tyłu” ani „w kącie”. To szczególnie ważne dla dzieci, które zwykle ustawiają się na uboczu: tu po prostu mają swoje miejsce.
Tworząc krąg, dobrze jest zadbać, by:
- dziecko poruszające się na wózku miało swobodnie dostosowane miejsce, najlepiej bez konieczności manewrowania między krzesłami,
- dziecko z zaburzeniami słuchu siedziało tak, by dobrze widzieć usta prowadzącego i innych dzieci,
- do kręgu można było dołączać i wychodzić bez robienia z tego „wydarzenia” – dzięki temu dzieci, które potrzebują przerwy, nie czują się piętnowane.
Zabawa „Imię z ruchem”
Prosta zabawa na początek dnia lub na włączenie nowego dziecka do grupy. Wspiera zapamiętywanie imion, przełamywanie nieśmiałości i daje przestrzeń na ekspresję ruchową.
Przebieg:
- Dzieci siedzą lub stoją w kręgu.
- Prowadzący mówi: „Kiedy będzie twoja kolej, powiedz swoje imię i pokaż do niego ruch”. Pokazuje przykład: „Jestem Ania” – robi okrężny ruch rękami nad głową.
- Grupa powtarza: „To jest Ania” i wszyscy razem wykonują wymyślony przez nią ruch.
- Kolejne dziecko robi to samo.
Integracyjne modyfikacje:
- Dla dzieci, które nie mówią – mogą tylko pokazać ruch, a imię wypowiada dorosły lub kolega.
- Dla maluchów z ograniczeniami ruchowymi – ruch może być minimalny: mrugnięcie, kiwnięcie głową, gest dłonią.
- Dla dzieci bardzo nieśmiałych – prowadzący może stanąć obok i wykonać ruch razem z nimi, a grupa powtórzy już spokojniej.
Efekt uboczny zabawy jest bardzo cenny: dzieci szybko odkrywają, że każdy ma prawo do własnego pomysłu, a ruch nie musi być „ładny” ani „prawidłowy”, by został zaakceptowany przez grupę.
Zabawa „Magiczny przedmiot wędruje po kręgu”
Ta zabawa wspiera uważność, czekanie na swoją kolej i delikatny kontakt między dziećmi. Można użyć miękkiej piłki, pluszaka, woreczka z grochem.
Przebieg:
- Dzieci siedzą w kręgu, w rękach prowadzącego znajduje się „magiczny przedmiot”.
- Prowadzący mówi krótką formułkę, np.: „Magiczny miś wędruje dziś”.
- Przekazuje przedmiot dziecku po prawej stronie, mówiąc jego imię: „Podaję misia do Kuby”.
- Kuba przekazuje misia dalej, mówiąc imię następnego dziecka.
- Kiedy przedmiot wróci do prowadzącego, zabawa może się powtórzyć z nową formułką, np. dziecko, które trzymało misia, mówi, co miś lubi robić („Miś lubi skakać”), a grupa przez chwilę naśladuje ruch.
Ułatwienia dla różnych potrzeb:
- Dla dzieci, które nie znają imion, można na początku przyklejać duże imienne etykiety albo prowadzący podpowiada imiona.
- Dla dzieci z trudnościami motorycznymi – sąsiad pomaga przejąć i podać przedmiot, przytrzymując jego dłonie.
- Dla dzieci z nadwrażliwością dotykową – zamiast podawania z rąk do rąk można przesuwać przedmiot po podłodze lub po stoliku w kręgu.
Z czasem można wprowadzać warianty: dwa przedmioty wędrujące równocześnie, zmiana kierunku, przekazywanie z prostym zadaniem („kto trzyma misia, mówi, jaki kolor lubi”). To wzmacnia uważność i uczy radzenia sobie z niewielkim chaosem w bezpiecznych warunkach.
Zabawa „Lustro w kręgu”
Ćwiczenie uważności, empatii i poczucia „bycia widzianym”. Bardzo dobrze działa w grupach, gdzie są dzieci nadaktywne i wycofane jednocześnie.
Przebieg:
- Dzieci stoją lub siedzą w kręgu.
- Prowadzący wybiera jedno dziecko jako „aktor”, reszta to „lustra”.
- „Aktor” pokazuje prosty ruch (np. macha ręką, robi śmieszną minę), a reszta grupy naśladuje.
- Po chwili rola „aktora” przechodzi na kolejne dziecko.
Wersja bardzo włączająca:
Delikatne prowadzenie emocji w zabawie
W tej wersji szczególnie ważne jest tempo i ton prowadzącego. Zamiast „Teraz twoja kolej, pokaż coś!”, lepiej spokojnie zaprosić: „Jeśli chcesz, możesz teraz być aktorem. Jakiego ruchu potrzebuje dziś twoje ciało?”. Taki język zmniejsza presję i uczy dzieci szacunku do własnych granic. Kiedy któreś dziecko wyraźnie się wycofuje, można zaproponować, by było „pomocniczym lustrem” i siedziało obok prowadzącego, naśladując tylko jego ruchy.
W jednej z grup przedszkolnych dziecko w spektrum autyzmu przez kilka dni było tylko „lustrem” obok nauczycielki. Po tygodniu samo podniosło rękę, żeby zostać aktorem – miało już doświadczenie, że grupa nie wyśmiewa, tylko spokojnie naśladuje.
Zabawa „Fale w kręgu”
To prosta zabawa ruchowo-rytmiczna, która pomaga zsynchronizować grupę i wyciszyć nadmiar energii. Dobrze sprawdza się jako przejście między bardziej szaloną aktywnością a spokojniejszym zadaniem przy stolikach.
Przebieg:
- Dzieci siedzą w kręgu z dłońmi położonymi na własnych kolanach.
- Prowadzący delikatnie klaszcze w swoje kolana, a następnie w kolana sąsiada po prawej stronie.
- Ten sam ruch powtarza kolejne dziecko, „wysyłając falę” dalej.
- Gdy fala dojdzie do prowadzącego, można zmienić jej rodzaj – zamiast klaskania po kolanach delikatne głaskanie dłoni, stuknięcie palcem w podłogę, lekkie tupnięcie stopą.
Warianty integracyjne:
- Dziecko, które nie lubi bliskiego kontaktu, może przekazywać falę, dotykając własnych kolan lub podłogi przed sobą – grupa przyjmuje jego wersję ruchu.
- Dziecko poruszające się na wózku może „wysyłać falę” poprzez lekkie dotknięcie obręczy koła lub podłokietnika – reszta dzieci naśladuje ten gest.
- Dla dzieci z trudnościami w koordynacji dobrze jest spowolnić tempo i głośno nazywać: „Moje kolana – kolana sąsiada – dalej…”.
Po kilku rundach można poprosić dzieci, by same proponowały, jaką „falę” chcą wysłać. Niektóre wybierają ruch bardzo żywy, inne – spokojny; dzięki temu grupa uczy się, że tempo i intensywność też mogą być różne i każde jest w porządku.
Zabawy ruchowe z zasadą „każdy na swoim poziomie”
Tor przeszkód, który nie wyklucza
Tor przeszkód to klasyk zajęć ruchowych, ale w wersji „kto szybciej” natychmiast ustawia dzieci w hierarchii sprawności. Inaczej działa tor, w którym każdy wybiera dla siebie wersję zadania, a cała grupa świętuje samo przejście, bez porównywania czasów.
Jak zorganizować włączający tor:
- Dwa–trzy warianty każdego zadania – np. zamiast jednego wysokiego płotka: przejście bokiem między pachołkami, przejście pod sznurkiem, obejście sznurka po łuku.
- Brak kolejki „do patrzenia” – dzieci mogą być rozstawione przy różnych stacjach i rotować, zamiast stać w rządku i stresować się obserwacją innych.
- Jasna zgoda na pomoc – od początku mówimy: „Możesz przejść sam, za rękę z kolegą albo trzymając się mojej dłoni”.
Na koniec zamiast „kto był najszybszy” pytamy: „Co było dla ciebie najłatwiejsze?”, „Z czym poradziłeś sobie dzisiaj lepiej niż wczoraj?”. Takie pytania kierują uwagę dzieci na własny rozwój, a nie na porównywanie się z innymi.
Zabawa „Wyspa bezpieczeństwa”
Ruchowa gra, w której pojawia się element lekkiej ekscytacji („uciekamy przed falą”, „niby-lawą”), ale zawsze jest bezpieczne miejsce, do którego każde dziecko może wrócić. Dobra przy większych grupach, również z dziećmi, które szybko się przestymulowują.
Przygotowanie:
- Na podłodze rozkładamy obręcze, kartki, poduszki – to „wyspy”.
- Każde dziecko ma „swoją” wyspę (można podpisać lub oznaczyć kolorem).
Przebieg:
- Dzieci poruszają się swobodnie po sali – skaczą, kroczą tyłem, idą jak roboty, jak misie, według pomysłu prowadzącego lub swoim.
- Na umówiony sygnał (dźwięk bębenka, klaśnięcie, hasło) dzieci wracają na swoje wyspy i zamierają w bezruchu.
- Po chwili prowadzący proponuje nowy sposób poruszania i odsyła dzieci w „morze”.
Dopasowanie do różnych możliwości:
- Dzieci, które wolniej się przemieszczają, mogą mieć wyspy bliżej ściany lub przy swoim stałym miejscu – ważne, by bez presji zdążyły wrócić.
- Zamiast pośpiechu można wprowadzić zabawną narrację: „Fala idzie poooowoli jak żółw”, dzięki czemu presja czasu spada.
- Dziecko, które czuje się przytłoczone ruchem grupy, może zostać „strażnikiem latarni” na swojej wyspie – porusza się głównie tam, a reszta morza krąży wokół.
W tej zabawie granica między „w zabawie” a „w odpoczynku” jest naturalna. Dzieci z nadwrażliwością sensoryczną często same wybierają częstsze powroty na wyspę – to dla nich sygnał, że mogą chwilę „odpłynąć” od intensywności grupy, nie wypadając z zabawy.
Zabawa „Ruchowe echo”
Propozycja dla grup, które lubią się ruszać, ale potrzebują ćwiczeń hamowania impulsów. Łączy zabawę w naśladowanie z elementem „pauzy”, co jest szczególnie pomocne u dzieci nadaktywnych.
Przebieg:
- Dzieci ustawiają się w rozsypce lub w półkolu.
- Prowadzący staje przodem i mówi: „Jestem bębenkiem – kiedy poruszam się szybko, wy też. Kiedy się zatrzymuję, robicie ruch tylko w środku – w myślach”.
- Prowadzący pokazuje różne sekwencje ruchów (podskoki, skręty, kroki w bok), czasem nagle zastyga. Dzieci wtedy „kontynuują ruch w głowie”.
- Po chwili można oddać prowadzenie chętnemu dziecku.
Aby zabawa była włączająca:
- Ruchy pokazujemy tak, by każdy mógł znaleźć swoją wersję – podskok można zamienić na uniesienie pięt, wymach ręką na lekkie poruszenie palcami.
- Dziecku, które ma trudność z zatrzymaniem się, mówimy konkretnie: „Kiedy zatrzymuję się ja, twoje stopy przyklejają się do podłogi jak magnes”. Konkretny obraz ułatwia wykonanie polecenia.
- Jeśli ktoś zapomni się i dalej skacze, nie zatrzymujemy zabawy ostrym upomnieniem – wystarczy powiedzieć: „Widzę, że ciało Kuby jeszcze tańczy. Spróbujmy razem pomóc mu się zatrzymać: przyklejamy stopy, przyklejamy ręce do brzucha…”.

Zabawy przy stolikach: integracja bez hałasu
Wspólne tworzenie „mapy naszej grupy”
Nie każde dziecko najlepiej czuje się w ruchu. Dla wielu maluchów bezpieczną przestrzenią integracji jest stolik, kredki, papier. Wspólne rysowanie czy wyklejanie może równie mocno zespalać grupę jak tor przeszkód.
Pomysł na aktywność: duży arkusz papieru (lub kilka połączonych), na którym powstanie „mapa naszej grupy”.
- Prowadzący rysuje prosty kształt – np. dom, ogród, statek, wyspę.
- Każde dziecko dodaje swój element: postać, zwierzątko, ulubioną zabawkę, coś z marzeń.
- Przy każdym rysunku dorosły (lub samo dziecko) zapisuje imię.
Jak zachować włączający charakter:
- Dziecko, które nie chce rysować, może wybrać naklejkę, kawałek kolorowego papieru albo wskazać, co dorosły ma narysować w jego imieniu.
- Dzieci z trudnościami manualnymi mogą działać większymi formami – odcisk dłoni pomalowanej farbą, przyklejanie dużych kształtów, wybieranie kolorów.
- Dobrze co jakiś czas zatrzymać się i „przeprowadzić wycieczkę” po mapie, nazywając: „Tu mieszka smok Oliwii, tu stoi rakieta Stasia”. Dzieci słyszą swoje imię w pozytywnym kontekście, co wzmacnia poczucie przynależności.
Zabawa „Wspólna układanka z wielu kawałków”
Praca plastyczna, w której każdy odpowiada za mały fragment większej całości. Sprawdza się szczególnie w grupach, gdzie zdarzają się konflikty o miejsce przy stoliku i „kto rysuje lepiej”.
Przygotowanie:
- Duży sztywny arkusz pocięty na kilka–kilkanaście kawałków (jak puzzle).
- Na odwrocie każdego fragmentu dyskretnie zaznaczamy numer lub symbol, żeby później łatwiej ułożyć całość.
Przebieg:
- Każde dziecko losuje jeden fragment i ozdabia go według własnego pomysłu.
- Po zakończeniu pracy dzieci wspólnie układają elementy na podłodze lub dużym stole, tworząc jedną kompozycję.
- Na koniec wszyscy oglądają efekt z pewnej odległości – różne style i kolory łączą się w jedną całość.
Dlaczego to działa integrująco:
- Nawet jeśli ktoś narysuje tylko jedną linię lub przyklei jeden element, bez niego obraz jest niekompletny. To mocny, namacalny sygnał: „Jestem potrzebny”.
- Dzieci uczą się, że nie trzeba się „dogadywać co do stylu”, żeby zrobić coś wspólnie – różnorodność nie psuje efektu, lecz go tworzy.
- Dziecko z większymi trudnościami może ozdabiać kawałek razem z kolegą lub dorosłym – obaj są wtedy współautorami jednego fragmentu.
Zabawy sensoryczne: wspólne doświadczanie świata
Stacje zmysłów z wyborem udziału
Dzieci różnią się poziomem wrażliwości na bodźce. Jedne uwielbiają brudzić ręce w masie solnej, inne unikają dotyku piasku czy śliskich faktur. Zamiast zmuszać do „odwagi”, lepiej stworzyć kilka równoległych stacji zmysłowych, z których każde dziecko może wybrać swoje.
Przykładowe stacje:
- miski z suchą fasolą lub ryżem (przesypywanie, ukryte figurki),
- miski z wodą i pływającymi przedmiotami,
- pudełka z miękkimi materiałami (wstążki, gąbki, plusz),
- stolik zapachów – zapachowe flamastry, zioła w słoiczkach, skórki cytrusów.
Organizacja włączająca:
- Od początku komunikujemy: „Możesz spróbować wszystkich stacji, jednej albo żadnej. Możesz tylko patrzeć”. Jasne przyzwolenie na obserwację zmniejsza opór dzieci wrażliwszych.
- Dziecko, które unika dotyku, może być „szefem liczenia” – liczy, ile dzieci jest przy danej stacji, albo „fotografem” (z zabawkowym aparatem czy papierową ramką).
- Dla dzieci nadaktywnych dobrze jest ustalić czas przy jednej stacji (np. do piosenki), a potem wspólnie rotować – zmiana bodźców pomaga skierować ich energię na zadanie.
Zabawa „Ścieżka doświadczania stopami i dłońmi”
To prosta domowa lub przedszkolna wersja ścieżki sensorycznej. Uczy dzieci zauważania własnych odczuć: co jest przyjemne, co łaskocze, co „za dużo”.
Przygotowanie:
- Na podłodze układamy pasy z różnych materiałów: koc, folia bąbelkowa, karton, mata piankowa, ręcznik, papier pakowy.
- Jeśli dzieci nie lubią chodzić boso, zostają w skarpetkach lub butach – nie ma przymusu.
Przebieg:
- Dzieci przechodzą po ścieżce stopami lub przesuwają po niej dłonie, kolana, a nawet samochodziki.
- Na każdym odcinku mogą zatrzymać się i powiedzieć lub pokazać miną, jak się czują.
- Można dodać nazwy: „To miejsce jest miękkie jak chmurka”, „To szorstkie jak kora drzewa”.
Dostosowanie:
- Dla dzieci niechodzących – ścieżkę budujemy na stole, a dłońmi prowadzą figurki, autka, palce-ludziki.
- Dziecko, które nie chce dotykać, może nazywać kolory lub dźwięki (folia bąbelkowa trzaska, papier szeleści).
- Dzieci siedzą w kręgu. Prowadzący trzyma w ręku miękką piłeczkę lub maskotkę – to „głos”.
- Dorosły zaczyna: „Mam na imię Asia i lubię jabłka. Kto też lubi jabłka, macha ręką”. Dzieci, które się z tym zgadzają, machają.
- Piłeczka trafia do kolejnego dziecka, które mówi o sobie jedno proste zdanie: „Mam na imię Jaś i lubię koty / lubię kolor niebieski / lubię skakać”.
- Za każdym razem dzieci pokazują, kto „ma to samo”. Można umówić się na różne gesty: machanie, klaśnięcie, dotknięcie kolan.
- Dzieciom z trudnościami językowymi dorosły może podpowiedzieć gotowe zdania do wyboru: „Lubię auta” czy „Lubię misie” – wystarczy, że dziecko wskaże, a dorosły wypowie zdanie na głos.
- Dla nieśmiałych można umówić się, że na początku mówią tylko imię, a resztę dokańcza prowadzący, np. „To jest Hania. Wiem, że Hania lubi rysować. Kto też lubi rysować?”
- Dziecko, które nie chce mówić, może narysować na małej kartce coś, co lubi, a dorosły pokazuje obrazek całej grupie i zadaje pytanie: „Kto też to lubi?”
- Dzieci siedzą w kręgu. Prowadzący rozpoczyna: zwraca się do wybranego dziecka i mówi jedną konkretną, prawdziwą, życzliwą rzecz, np. „Kubo, lubię, jak dzielisz się kredkami”.
- Następnie „obdarowane” dziecko wybiera kolejną osobę z kręgu i również mówi coś dobrego. Może to być cecha („Jesteś cierpliwy”), zachowanie („Pomogłaś mi posprzątać klocki”), umiejętność („Pięknie śpiewasz”).
- Jeśli komuś brakuje pomysłu, dorosły delikatnie podpowiada, przypominając konkretną sytuację.
- „Domino” toczy się, aż komplement dotrze do każdej osoby w kręgu.
- Dzieci, które mają trudność z wypowiadaniem się, mogą używać przygotowanych obrazków z prostymi komunikatami: „Dziękuję”, „Lubię z tobą…”, „Dobrze z tobą…”. Dorosły rozwija zdanie na głos.
- Jeśli w grupie trwają napięcia, na początku można stosować jedynie neutralne, opisowe komunikaty: „Dzisiaj siedziałeś obok mnie przy stoliku”, „Razem bawiliśmy się w samochody” – i dopiero później przejść do bardziej wartościujących pochwał.
- Dobrym zabezpieczeniem jest zasada: mówimy tylko rzeczy miłe i prawdziwe, nie żartujemy sobie z innych. Dorosły pilnuje, by żaden komentarz nie skrzywdził dziecka.
- Przy wejściu do sali lub podczas kręgu powitalnego ustawiamy „tablicę powitań” z trzema–czterema symbolami, np.: fala ręką, przybicie piątki, „żółwik”, uśmiech z daleka, przytulenie.
- Każde dziecko wybiera symbol, jakim chce być dziś witane. Może go dotknąć, przypiąć obok swojego imienia lub po prostu wskazać.
- Prowadzący obchodzi grupę i wita się z każdym w wybrany przez niego sposób, nazywając przy tym imię dziecka.
- Dzieci o wysokiej potrzebie kontaktu fizycznego mogą wybrać przytulenie, a te bardziej wycofane – falę z daleka. Obie opcje są jednakowo „prawidłowe”.
- Dziecko, które ma gorszy dzień, może dziś wybrać tylko uśmiech – to sygnał dla dorosłego, by dać mu trochę więcej przestrzeni.
- Dzieci uczą się, że każdy ma prawo do granic swojego ciała. Widzą, że jeden kolega lubi „żółwika”, a inny woli tylko machnięcie ręką – i to jest w porządku.
- Zamiast jednego „szefa dyżuru” tworzymy małe pary lub trójki pomocników: „zespół napojów”, „zespół ręczników”, „zespół kredek”.
- Przy planszy z dyżurami wieszamy zarówno zdjęcie dziecka, jak i prosty piktogram zadania – dzieci niemówiące lub słabiej mówiące też widzą, co mają robić.
- Podział zadań w zespole omawiamy krótko z dziećmi: „Kto chce roznosić kubeczki, a kto będzie sprawdzał, czy każdy ma?”
- Dla dziecka z trudnościami motorycznymi wybieramy zadania, które nie wymagają noszenia ciężkich przedmiotów – może być „sprawdzającym”, „przypominaczem” lub „liczącym”.
- Dziecko z trudnościami w koncentracji lepiej czuje się przy zadaniach krótkich i powtarzalnych: podanie jednej rzeczy każdemu, zbieranie konkretnych kolorów, odkładanie kredki do odpowiedniego pudełka.
- Dla nadwrażliwych sensorycznie można zaproponować funkcję „strażnika ciszy” przy stoliku – zamiast strofować innych, dostaje np. małą kartę ze znakiem „ciszej” i pokazuje ją, gdy robi się zbyt głośno.
- Podczas spokojnego momentu (np. kręgu) pokazujemy dzieciom dwa–trzy gesty: „stop” (wyciągnięta dłoń), „za głośno” (dłonie na uszach), „chcę przerwy” (ręce skrzyżowane na klatce piersiowej lub uniesiony palec w górę).
- Ćwiczymy je w formie krótkiej zabawy: dorosły pokazuje gest, a dzieci odpowiadają tym samym lub opisują, co on znaczy.
- Ustalamy z dziećmi, co grupa robi, gdy widzi taki znak, np. na chwilę zwalnia, odsuwa się, proponuje spokojniejsze miejsce.
- Gdy dziecko zatyka uszy, zamiast mówić „Nie przesadzaj”, można odwołać się do wspólnego kodu: „Widzę znak ‘za głośno’. Kto może teraz mówić ciszej?” – dzieci czują, że to wspólne zadanie, a nie „problem jednego kolegi”.
- Jeśli ktoś nagle siada pod ścianą, prowadzący może cicho zapytać: „Pokazałbyś mi, który znak pasuje do tego, jak się teraz czujesz?” – część dzieci chętniej wskazuje gest niż używa słów.
- Niewielki kąt z miękkim dywanem, kilkoma poduszkami, może małym namiotem lub parawanem, tak by dziecko czuło się tam trochę „osobno”, ale nadal widziało grupę.
- Proste pomoce wyciszające: książki obrazkowe, antystresowe piłeczki, kartki do maźnięcia kredką, małe słuchawki wygłuszające (jeśli są dostępne).
- Wyraźna informacja dla dzieci: to miejsce jest dla każdego, kto potrzebuje chwili spokoju. Nie służy do karania.
- Dziecko może samo zgłosić potrzebę pójścia do kącika – pokazuje umówiony znak lub mówi o tym dorosłemu.
- Dorosły co jakiś czas dyskretnie sprawdza, czy dziecko chce już wrócić, proponując np. rolę obserwatora: „Możesz zostać w kąciku i oglądać zabawę, a potem opowiesz mi, co zobaczyłeś”.
- Jeśli ktoś nadużywa kącika, zamiast zakazu lepiej poszukać przyczyny: może hałas w sali jest zbyt duży, a może dziecko nie czuje się pewnie w ruchowych zabawach i potrzebuje innego rodzaju aktywności.
- Zdjęcie ulubionego miejsca w domu – nie chodzi o pokaz mody czy bogactwa, tylko kącik z książkami, łóżko z pluszakami, stolik z klockami. Zdjęcia można powiesić na tablicy „Miejsca, w których nam dobrze”.
- Przedmiot ważny dla dziecka – np. kamyk z wakacji, bilet z wycieczki, fragment wstążki. Dziecko (z pomocą dorosłego) mówi jedno zdanie, dlaczego ten przedmiot jest dla niego ważny.
- Wspólna piosenka – rodzic zapisuje tytuł piosenki, którą często śpiewają w domu; raz na jakiś czas grupa uczy się jednego z tych utworów. Dla dziecka to bardzo wzmacniające: „To moja piosenka, a wszyscy ją znają”.
- Unikamy zadań typu „przynieś zabawkę”, które sprzyjają porównywaniu wartościowych przedmiotów. Lepiej stawiać na rzeczy symboliczne, małe, czasem nawet niematerialne (piosenka, wierszyk, powiedzonko z domu).
- Jeśli wiadomo, że niektórzy rodzice mają ograniczone możliwości czasowe, proponujemy zadania, które można zrealizować przy okazji codzienności, bez specjalnych zakupów i długich przygotowań.
- Dorosły w grupie podkreśla, że każdy wkład jest tak samo ważny: kamyk z chodnika może być równie cenny jak muszla z dalekich wakacji, bo kryje historię konkretnego dziecka.
- Dzień jednego koloru – dzieci próbują mieć na sobie cokolwiek w danym kolorze: skarpetkę, spinkę, wstążkę, kartkę w kieszeni. Jeśli ktoś zapomni, grupa wycina mu papierową opaskę w tym kolorze.
- Dzień „małego znaku” – każdy przynosi lub robi na miejscu mały symbol: serduszko, gwiazdkę, kółko. Można je narysować na dłoni, nakleić na koszulkę, przyczepić do krzesła.
- Dzień „wspólnego słowa” – wybieramy słowo-klucz (np. „radość”, „przyjaźń”), które tego dnia pojawia się w piosenkach, zabawach, rozmowach. Rodzice dostają krótką informację, że mogą zapytać w domu dziecko, co to słowo dla niego znaczy.
- proponować dziecku rolę pomocnika (np. rozdawanie rekwizytów, włączanie muzyki),
- łączenie go w pary z życzliwym, spokojnym kolegą,
- jasno komunikować grupie, że każdy ma prawo bawić się „po swojemu”, w swoim tempie.
- elementy wyciszające hałas (dywan, zasłony, maty),
- „kącik wyciszenia” z poduchą, namiotem lub książkami,
- duże, kontrastowe rekwizyty, które ułatwiają udział dzieciom z wadą wzroku czy trudnościami w koordynacji.
- elastyczne zmienianie zasad, gdy okazują się za trudne lub wykluczające,
- modelowanie zachowań (jak cieszyć się z sukcesu innych, jak prosić o pomoc),
- troskliwe „dopychanie” dzieci z boku: delikatne zachęcanie, proponowanie pary lub innej roli, ale też akceptowanie potrzeby obserwowania zabawy z dystansu.
- Zabawa jest podstawowym narzędziem integracji dzieci – to w niej uczą się zasad współżycia, proszenia o pomoc, czekania na swoją kolej i oswajania różnic.
- Integracja to proces wymagający codziennej pracy dorosłych: uważnej obserwacji, reagowania na wycofanie dzieci oraz regularnego wprowadzania zabaw jako stałego rytuału grupy.
- Warunkiem udanych zabaw integracyjnych jest poczucie bezpieczeństwa, oparte na prostych, wspólnie ustalonych zasadach (np. nie wyśmiewamy, pomagamy sobie, każdy ma prawo odmówić).
- Przestrzeń do zabawy musi być fizycznie i sensorycznie dostępna dla wszystkich dzieci (miejsce na ruch, brak barier dla wózków, zmniejszony hałas, widoczne rekwizyty, kącik wyciszenia).
- Dorosły powinien działać jak elastyczny animator, a nie sztywny reżyser – modyfikować zasady, modelować pożądane zachowania, delikatnie włączać dzieci stojące z boku i akceptować ich różne tempo.
- Zabawy integracyjne powinny minimalizować rywalizację i eliminację, zastępując je współpracą, wspólnym celem oraz dodatkowymi rolami (np. pomocnik prowadzącego) dla dzieci, które w klasycznych grach „odpadają”.
- Włączające aktywności dają wiele dróg do sukcesu, tak aby każde dziecko mogło wnieść coś od siebie – nie tylko sprawnością fizyczną, ale też pomysłem, zaangażowaniem czy wytrwałością.
Zabawa „Co mamy wspólnego?” przy kręgu
To cicha, ale bardzo łącząca zabawa słowna. Pomaga dzieciom odkryć podobieństwa zamiast różnic – bez oceniania i porównywania.
Przebieg:
Jak ułatwić udział wszystkim:
Z czasem grupa sama zaczyna szukać podobieństw: „O, ja też mam psa!”, „Ja też lubię truskawki”. To buduje cichą sieć „mostów” między dziećmi, które na co dzień mało ze sobą rozmawiają.
Gra w „Komplementowe domino”
To prosta aktywność słowna, która wspiera życzliwość i zauważanie mocnych stron innych. Sprawdza się szczególnie po sytuacjach konfliktowych w grupie.
Przebieg:
Dostosowanie i wsparcie:
Integracja w codziennych rytuałach
Poranne powitanie z wyborem formy
Krótki rytuał na początek dnia potrafi ogromnie wpłynąć na atmosferę w grupie. Dobrze, gdy każde dziecko ma szansę zostać zauważone i samo decyduje, jak bliski kontakt jest dla niego OK.
Propozycja rytuału:
Dlaczego wspiera integrację:
Dyżury, które naprawdę włączają
Dyżury przy stoliku, w łazience czy w szatni często kończą się tym, że te same dzieci „rządzą”, a cichsze maluchy są w tle. Kilka drobnych zmian pozwala, by dyżury stały się okazją do poczucia sprawczości dla każdego.
Pomysł na organizację:
Dostosowanie do różnych możliwości:

Jak reagować, gdy ktoś „wypada” z zabawy
Małe sygnały „stop” i „pomóż mi”
Nawet najlepiej zaplanowana zabawa nie uchroni przed sytuacją, gdy kogoś coś przytłoczy, zezłości, przestymuluje. Dzieci, które uczą się nazywać swój stan i sygnalizować go innym, łatwiej wracają do grupy.
Wprowadzenie prostych znaków:
Przykłady z praktyki:
„Bezpieczny kącik” jako część zabawy, nie kara
Miejsce wyciszenia w sali często kojarzy się dzieciom z „odsunięciem na bok”. Można je jednak zaaranżować tak, by stało się naturalnym elementem integrującej przestrzeni.
Jak go urządzić:
Zasady korzystania:
Włączanie rodziców w budowanie integracji
Proste „zadania z domu”, które łączą grupę
Nie chodzi o prace domowe, raczej o drobne mosty między domem a przedszkolem. Dzieci lubią przynosić „cząstkę siebie” z domu – jeśli dobrze to poprowadzić, może to wzmocnić więzi w grupie, a nie wywoływać rywalizację.
Pomysły na bezpieczne zadania:
Jak zadbać o równość:
„Dzień koloru/znaku”, który nikogo nie wyklucza
Popularne „dni piżamy” czy „dni misia” bywają trudne dla rodzin, które nie zawsze mogą się dopasować. Zamiast skomplikowanych strojów można wybrać bardzo prosty motyw przewodni.
Przykładowe rozwiązania:
Takie dni są lekkim dodatkiem do codzienności, ale stopniowo budują poczucie: „robimy coś razem”, bez presji na wyjątkowe stroje czy drogie gadżety.
Elastyczny dorosły – klucz do włączającej zabawy
Zmiana zasad „w trakcie” jako normalny element zabawy
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Jakie zabawy najbardziej sprzyjają integracji dzieci w przedszkolu?
Najbardziej sprzyjają integracji zabawy proste, oparte na współpracy, a nie rywalizacji. Dobrze sprawdzają się aktywności w kręgu, zabawy z piosenką, przekazywaniem przedmiotu, wspólnym tworzeniem (np. budowanie z klocków, układanie toru przeszkód dla wszystkich).
Kluczowe jest to, aby każde dziecko mogło wnieść coś od siebie – pomysł, gest, ruch, wybór koloru – niezależnie od sprawności ruchowej czy łatwości w mówieniu. Zasady powinny być krótkie i pokazane na przykładzie, żeby wszystkie maluchy mogły je zrozumieć.
Jak włączyć dziecko z niepełnosprawnością do zabaw grupowych?
Najpierw warto zadbać o przestrzeń: zapewnić swobodne przejścia, miejsce na wózek, ograniczyć hałas i przygotować kącik wyciszenia. Potem dopasować zabawę tak, by dziecko mogło w niej uczestniczyć na swoich warunkach – np. rzucać z bliższej odległości, wykonywać ruch siedząc, mieć prostsze zadanie.
Dorosły może dodatkowo:
Jak ograniczyć rywalizację w zabawach, żeby nikt nie czuł się gorszy?
Zamiast wyścigów „kto pierwszy”, lepiej proponować zadania z wspólnym celem, np. „czy uda nam się wszystkim razem ułożyć wieżę zanim skończy się piosenka” lub „czy cała grupa przeniesie piłki na drugą stronę sali”. Sukces jest wtedy wspólny, a nie indywidualny.
Warto też zrezygnować z eliminowania dzieci z zabawy. Jeśli w klasycznej wersji ktoś „odpada”, w wersji integracyjnej taka osoba zmienia rolę: zostaje sędzią, pomocnikiem prowadzącego, osobą trzymającą rekwizyty czy pokazującą następną czynność.
Jak przygotować przestrzeń sali do zabaw integracyjnych dla wszystkich dzieci?
Przestrzeń powinna być jak najbardziej otwarta i przewidywalna. Stoliki można przesunąć pod ściany, aby zwolnić środek sali na wspólne zabawy. Niezbędne są szerokie przejścia, tak by dziecko na wózku czy z balkonikiem mogło swobodnie się poruszać.
Dobrym wsparciem są:
Jaką rolę powinien pełnić nauczyciel w zabawach integrujących dzieci?
Nauczyciel jest przede wszystkim animatorem, a nie surowym reżyserem zabawy. Jego zadaniem jest tak prowadzić aktywność, aby każde dziecko miało szansę na sukces – nawet jeśli realizuje zadanie w inny sposób lub wolniejszym tempem niż reszta grupy.
W praktyce oznacza to:
Jakie zasady wprowadzić, żeby dzieci czuły się bezpiecznie w zabawach integracyjnych?
Warto wspólnie z dziećmi stworzyć krótką „umowę grupową” w formie obrazkowej, która będzie często przypominana w prostych słowach, bez moralizowania. Mogą się w niej znaleźć zasady: słuchamy, gdy ktoś mówi, nie wyśmiewamy się, pomagamy sobie, każdy ma prawo odmówić udziału.
Dzieci najlepiej uczą się tych zasad przez konkretne reakcje dorosłego. Zamiast długich wykładów o empatii, lepiej spokojnie komentować sytuacje, np. „Poczekajmy chwilę na Olę, ona potrzebuje więcej czasu” czy „Widzę, że Kacper teraz się zezłościł, pomożę mu znaleźć inne zadanie”.
Dlaczego zabawy w kręgu są tak ważne dla integracji dzieci?
Ustawienie w kręgu sprawia, że każde dziecko jest widoczne i ma swoje miejsce – nikt nie stoi z tyłu ani w kącie. To szczególnie wspiera maluchy, które zwykle ustawiają się na uboczu lub mają tendencję do wycofywania się z grupy.
W kręgu łatwiej o kontakt wzrokowy, dzielenie się rekwizytem czy wspólny ruch przy piosence. Dzieci szybciej zapamiętują się nawzajem, a dorosły może lepiej obserwować, kto potrzebuje wsparcia, kto stoi z boku, a kto chętnie wchodzi w zabawę.






